Mel(o)ancholia upadłej gwiazdy

Są gracze, którzy nie mają tytułów, ale w świadomości każdego fana, są uważani za wielkich. Elgin Baylor, Charles Barkley, John Stockton, Karl Malone, Patrick Ewing, Dikembe Mutombo – można tak wymienić i wymieniać. Czasami jednak zdarzają się gracze o niesamowitym talencie, wszelkich predyspozycjach do bycia na koszykarskim Olimpie, lecz nie potrafią tego wykorzystać. I taką upadłą gwiazd jest w tym momencie Carmelo Anthony.

Czytaj dalej

Reklamy

Karmel(o) o gorzkim smaku

Wraz z LeBronem Jamesem, Dwyane’em Wade’em, Chrisem Boshem tworzył jeden z najmocniejszych draftów w historii. Wielu przewidywało, że będzie przeciwko nim walczył o mistrzowskie pierścienie. Jednak historia Carmelo Anthony’ego okazała się mieć gorzki smak. Bo o ile finansowo zdobył szczyt, tak sportowo…

Czytaj dalej

Najważniejsze pytania przed startem nowego sezonu NBA

Już tylko 22 dni zostały do startu nowego sezonu NBA. 17 października zaczną się emocje, które po letnim szaleństwie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. W lidze doszło do tak wielu zmian w składach, że układ sił powinien się diametralnie zmienić. Pytań jest wiele, a odpowiedzi na nie, nie są tak oczywiste.

Czytaj dalej

Koniec karmelowych lat w Nowym Jorku

Melodramat dobiegł końca! Po jakże długich oczekiwaniach, milionie spekulacji, wzajemnych przepychankach i niesamowitej ilości głupich plotek, stało się! Nowy Jork uwolnił się od Carmelo Anthony’ego, a Melo uwolnił się od Wielkiego Jabłka. Można tylko rzec z przekąsem: czemu tak późno?!

Czytaj dalej

Melo nie ocalił robaczywego jabłka

Carmelo Anthony ma już na karku prawie 33 lata. Gdy 22 lutego 2011 roku przechodził do New York Knicks, miał stać się liderem i postacią, która przywróci Big Apple koszykarski blask. Bohaterem, który da pierwszy od 1999 roku finał NBA. Jednak lata mijają, a Madison Square Garden wciąż czeka, by pod jej kopułą zawisł mistrzowski transparent. Czeka też Melo, który rozgrywa już swój 13 sezon w lidze.

Czytaj dalej

Zgniłe Duże Jabłko

Frank Sinatra śpiewał, że nie ma drugiego takiego miasta jak Nowy Jork. I choć utwór ten stał się kultowy, to niestety dzisiejszy obraz koszykówki w Big Apple nie jest już tak kolorowy i wesoły, jak piosenka jednej z legend branży muzycznej.

Czytaj dalej