Wietrzne miasto wywiało resztki godności w Bulls

Dla starszych fanów Chicago Bulls zawsze będą drużyną wyjątkową. Pośród wielu superdrużyn, to właśnie ekipa z Jordanem, Pippenem, Rodmanem, Longley’em, Kerrem, Harperem, Kukocem i innym, zasiada na tronie koszykarskiego Olimpu. Niestety młodsi fani mogą dziś kojarzyć zespół z Wietrznego Miasta zupełnie inaczej…

W dniu draftu jak grom z jasnego nieba uderzyła nas informacja, że oto Jimmy Butler zmienia klub. Franchise player Bulls, ostoja, lider, najlepszy zawodnik – odchodzi! Zazwyczaj gdy zarząd decyduje się na pozbycie swojego najlepszego zawodnika, stara się zrobić wszystko, by zyskać za niego jak najwięcej dobrego. 2-3 solidnych zastępców, plus picki w drafcie. Wydawało się, że jeśli już dojdzie do transferu niespełna 28-letniego obrońcy, to władze Chicago powinny zrobić wszystko, by zyskać za niego jak najwięcej dobrego, by przy okazji nie wpaść w otchłań przeciętności i płynnie przejść przez przebudowę.

Niestety Jim Paxson i Gar Foreman postanowili dać kolejny popis swojej nieudolności. Po tym jak podczas tegorocznego trade deadline oddali Gibsona i McDermotta do Thunder w zamian za Camerona Payne’a, Anthony’ego Morrowa i Joffrey’a Lauvergne’a, wielu sądziło, że już bardziej nie da się zrobić nic głupiego. Niestety fakty okazały się znacznie bardziej przykre dla fanów „Byków”. W trakcie draftu NBA doszło do kuriozalnej wymiany.

Bo oto jedna z największych gwiazd ligi, która co roku notuje coraz lepsze statystyki i wchodzi właśnie w swój prime time, zostaje oddana za mającego bardzo słaby debiutancki sezon rozgrywającego i przechodzącego rehabilitację po zerwaniu więzadeł w kolanie zdolnego rzucającego obrońcy, który jednak do poziomu Butlera ma jeszcze daleko. Do tego Chicago oddało 16 pick w drafcie i zyskało 7 wybór, z którym pozyskali Lauri Markkanena. Kris Dunn, Zach LaVine i 7 pick draftu, w zamian za Jimmy’ego Butlera. Nie, nawet powtarzanie tego w kółko nie spowoduje, że stanie się to logiczniejsze.

Dlaczego ta wymiana kompletnie nie ma sensu z punktu widzenia Bulls? Butler miał jeszcze 2 lata ważnego kontraktu (plus opcję gracza na 3 rok). Nie groziło, że lada moment trafi na rynek wolnych agentów, a Chicago zostanie z niczym. Jak wspominałem wyżej, Jimmy ciągle się rozwijał. W porównaniu z rozgrywkami 15/16 w minionym sezonie notował średnio o 3 punkty, 0,9 zbiórki i 0,7 asysty więcej. A każdy kto go obserwuje wie, że wciąż może jeszcze podnieść swój poziom. Do tego potrafi dobrze bronić, co powoduje, iż staje się on niezwykle uniwersalnym i groźnym zawodnikiem po obydwu stronach parkietu.

W zamian za niego Paxson i Foreman wzięli Krisa Dunna, który w debiutanckim sezonie notował niespełna 4 punkty, 2 zbiórki i 2 asysty, przy fatalnej skuteczności 37,7% z gry, grając po 17 minut. A trzeba pamiętać, że w ekipie z Wietrznego Miasta jest Rajon Rondo, który chciałby grać w podstawowym składzie, a jedynie zastrzeżonym wolnym agentem jest Michael Carter – Williams. Ważną umowę ma także Isaiah Canaan, który także może grać jako rozgrywający. No i jest też Cameron Payne. Po co więc Bulls niepewny drugoroczniak będący point guardem? Chyba nikt tego do końca nie wie.

No i Zach LaVine. Człowiek, którego transfer poniekąd byłby zrozumiały, gdyby nie to, że dwukrotny czempion konkursu wsadów, leczy się po zerwaniu ACL. Jasne. Jest młody, wciąż może grać lepiej, ale z drugiej strony Bulls mogą równie dobrze dowiedzieć się, że po tak poważnej kontuzji, 22-latek może już nie być tak atletycznie grającym zawodnikiem. No i należy zapytać na jakiej pozycji miałby grać? Jako rozgrywający? Tu już mamy tłok. Prędzej jako rzucający obrońca, ale w takim razie co z z Dwyane’em Wade’em? Co z Denzelem Valentine’em?

Bulls na pozycjach 1 i 2, mają zakontraktowanych na sezon 17/18 aż 8 graczy! O Ś M I U ! Oczywiście są możliwe wymiany, ale naprawdę ciężko jest zrozumieć decyzje Foremana i Paxsona. To tak jakbyś miał w łóżku co noc Sashę Grey i nagle zdecydował się ją zastąpić Krystyną Pawłowicz i Beatą Szydło. Wybaczcie, ale takie są fakty. LaVine może mieć poważne problemy, by tak odważnie latać nad obręczami po tak poważnej kontuzji, a Dunn nie pokazał nic, co sprawiałoby, że można byłoby go uznać za światełko w tunelu dla Chicago.

Jest oczywiście 7 pick w drafcie i tutaj kolejny raz trudno zrozumieć o co włodarzą „Byków” chodziło. Wybrali kolejnego europejskiego wysokiego gracza, który ponoć dobrze rzuca z dystansu. Jeśli świta Wam w głowie, że przecież Chicago mają już kogoś takiego, to racja. Nikola Mirotić jednak się nie sprawdził, lada moment będzie zastrzeżonym wolnym agentem, ale najwyraźniej Bulls zamierzają próbować do skutku, by mieć w końcu własnego Porzingisa. Czy tym razem będzie lepiej? Ciężko stwierdzić.

Marcin Więckowski, piszący dla strony chicago-bulls.pl zamieścił ciekawy tweet po tym, jak trade z udziałem Butlera stał się faktem:

Trudno racjonalnie wyjaśnić jaki jest plan działania Bulls. Rondo i Wade są już weteranami bardzo podatnymi na kontuzje, ale i tak za sezon 17/18 zgarną łącznie ponad 37 mln. dolarów. LaVine przychodzi z poważną kontuzją. Zespół traci franchise playera, nie zastępuje go nikim równie dobrym, wybiera w drafcie gracza, który może okazać się niewypałem.

Chyba trzeba powoli zacząć używać innego loga Bulls…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s