Miesięcznica NBA

Za nami pierwszy miesiąc rozgrywek NBA. Zespoły rozegrały min. 13 spotkań. Warto podsumować ten okres i przyjrzeć się kilku najważniejszym wydarzeniom. A żeby było prościej, wszystko w formie nagród, które co miesiąc będę rozdawać na blogu. Zaczynamy!

Czytaj dalej

Zgniłe Duże Jabłko

Frank Sinatra śpiewał, że nie ma drugiego takiego miasta jak Nowy Jork. I choć utwór ten stał się kultowy, to niestety dzisiejszy obraz koszykówki w Big Apple nie jest już tak kolorowy i wesoły, jak piosenka jednej z legend branży muzycznej.

Czytaj dalej

Dzień, który zmienił życie i świat NBA

Niegdyś NBA nie była tak dobrze naoliwioną maszyną marketingową. Zawodnicy nie świecili przykładem, a meczów nie chciano tak chętnie pokazywać. Odbiór National Basketball Association był bardzo zły. Choć na przełomie 70 i 80 lat grało wielu świetnych graczy, to jednak było równie wiele czarnych owiec, które poprzez problemy z narkotykami i alkoholem miały zły wpływ na to jak postrzegano najlepszą koszykarką ligę na świecie. Czytaj dalej

Grać i wygrać – recenzja biografii Michaela Jordana

O Michaelu Jordanie opowiedziano już wszystko. Na czynniki pierwsze rozłożono ruchy, gesty, mimikę, drogę od samego początku do ostatniego meczu w barwach Wizards. Jednak ksiażka Davida Halberstama to coś więcej, niż kolejna przejażdżka z nazwiskiem „Jego Wysokości”. Czytaj dalej

Jesus Shuttlesworth kończy karierę

Jeśli jesteście fanami tego gracza, to doskonale wiecie, że tytułowe imię nazwisko to tylko pseudonim. Ray Allen zyskał go po występie w „He got game”, gdzie grał właśnie Shuttleswortha. I choć były mistrz NBA z Boston Celtics i Miami Heat od 2 lat nie gra w NBA, to dopiero dziś, 1 listopada, oficjalnie zakończył karierę. Czytaj dalej

Cieszmy się! NBA nadchodzi!

Już w nocy z 25 na 26 października startuje najlepsza koszykarska liga świata! Kawa zaparzona? Wyspani? No to jak mawia Andrzej Twarowski: zapinamy pasy i startujemy! Sezon 16/17 pora zacząć!

Czytaj dalej

Zmierzch lat 90

NBA w Polsce zaczęło rozkwitać na dobre na początku lat 90 ubiegłego wieku. Publiczna telewizja pokazująca powtórki spotkań, słynne „Hej, hej! Tu NBA!” Włodzimierza Szaranowicza. I oczywiście postać Michaela Jordana, który dla najlepszej koszykarskiej ligi świata, swoją grą, zrobił najlepszą z możliwych kampanii marketingowych. Dziś niestety powoli żegnamy się z postaciami, które wchodziły do gry w tamtym okresie.

Czytaj dalej